KOŁO MIEJSKIE NR 115 W PŁOCKU - rok założenia 1950
Strona Główna
Kalendarz imprez 2018
Wykaz wód
Składki 2019
Stanica w Soczewce
Galeria
Kontakt
Wywiad z Marcinem Kowalskim, II wicemistrzem Polski 2018 w dyscyplinie spławikowej. Rozmawia Robert Ciarka.
Marcinie, cieszę się z możliwości przeprowadzenia wywiadu z tobą, którego propozycję dostałem od Zarządu Koła 115 PZW w Płocku. Od Mistrzostw Polski upłynęło trochę czasu, największe emocje za tobą, i dlatego chciałbym, abyś powrócił pamięcią do momentu wchodzenia na podium. Jakie emocje, czy też myśli, towarzyszyły ci w tym momencie?
Już wiele razy wchodziłem na podium, tym razem było inaczej. Odczułem ogromną satysfakcję. To tak jakby podsumowanie dotychczasowej drogi. Też świadomość, że zrobiłeś coś więcej w dniu startu aby stanąć na tym podium.

Wspomniałeś o poprzednich sukcesach. Czy mógł przypomnieć najważniejsze?
Pierwszy raz wygrany sektor na zawodach z cyklu Grand Prix Polski w 2008 roku w Szewcach, w barwach Rameau Polska, oraz zdobycie Branżowego Mistrza Polski. Jednak brązowy medal na ostatnich zawodach ma o wiele większą wartość.

A jak wspominasz samą imprezę?
To były najlepiej zorganizowane zawody w których uczestniczyłem. Zarówno pod względem obsługi, zaplecza oraz przygotowania łowiska. Należą się brawa dla organizatorów.

Porozmawiajmy o bezpośredniej drodze do medalu. Jak dobrze znałeś łowisko, jezioro Dratów? Czy przeprowadzałeś trening przed zawodami?
Jedyna wiedza jaką dysponowałem to ta zasłyszana. Przeprowadziłem dwa treningi rozpoznawcze, tuż przed zawodami, w środę i czwartek. Łowisko jest bardzo rybne, a rybami najchętniej łowionymi w zawodach są leszcze i okonie. Wielu zawodników stawiało na łowienie okoni w trakcie startu w zawodach, typując je jako pewniejsze do osiągnięcia wyników. Po dwóch dniach treningu nie podzielałem tej opinii i podjąłem ostateczną decyzję o przygotowaniu się do łowienia leszczy. Trzeciego dnia treningu dopracowałem podawanie żywych przynęt. W zasadzie to była próba generalna, która utwierdziła mnie w dobrze obranej taktyce.

Jakie przygotowałeś zestawy oraz z czego komponowałeś zanętę?
Na zawody przygotowałem zarówno wędki typu match jak i tyczki. Postawiłem na łowienie tyczką, dla której przygotowałem dwa zestawy. I zestaw: spławik 1,5g, żyłka główna X5000 Colmic 0,12mm, przypon z żyłki Stream Colmic 0,08mm 20cm, haczyki Hayabusa model 128 w rozmiarze 19, przynęta - trzy larwy ochotki. II zestaw: spławik 3,5g, żyłka główna X5000 Colmic 0,12mm, przypon z żyłki Stream Colmic 0,10mm 25cm, haczyki Colmic N500 rozmiar 16, przynęta - 6-8 larw ochotki. Zanęta: 1kg Impresiv Mix i 0,5 kg Extreme Match. Do tego jasna glina rozpraszająca 3kg i tyle samo jasnej gliny wiążącej. Donęcałem bazując na 4kg dobrze sklejonej glinie rzecznej. Całość wzbogaciłem kasterem i jokersem.

Skorzystam z okazji i zapytam o współpracę z firmą Colmic, mając na uwadze fakt, że większość twojego wyposażenia oparłeś na produktach tej firmy. Kiedy to się zaczęło?
Od początku tego roku testowałem ich zanęty i akcesoria. Bardzo szybko przekonała mnie jakość, co przełożyło się na szersze sięgnięcie do ich oferty. Osiągnięty wynik na zawodach jest najlepszą rekomendacją. Doskonałe produkty.

Pierwszego dnia zawodów wygrywasz swój sektor, a prócz zaciętej rywalizacji z najlepszymi, przyszło ci również zmierzyć się z przeciwnościami sił natury. Przypomnij, co takiego się stało drugiego dnia zawodów?
Wiał silny boczny wiatr. Moje podstawowe wędzisko zostało złamane trzy razy. Takie momenty są bardzo trudne dla zawodnika, trzeba mieć stalowe nerwy. Szybko wróciłem do rywalizacji, korzystając z zapasowego wędziska. Trzeba być sportowcem do końca i nigdy się nie poddawać.

Wymieniłeś już drugą cechę sportowca. Najpierw wspomniałeś o podejmowaniu decyzji, a teraz o konsekwencji i woli walki. W jaki sposób nabyłeś te cechy?
Od dwunastego roku życia uprawiałem sporty walki: karate, king boxing i judo. Brałem udział w zawodach. To wtedy nauczyłem się zdyscyplinowania przez rywalizację.

Można zatem powiedzieć, że bezpośrednia rywalizacja jest też kluczem do rozwoju?
Z pewnością.

Co jeszcze pomaga w rozwoju i podnoszeniu umiejętności?
Wspólne treningi w Klubach. Współtworzyłem, a także prowadziłem dwa kluby: Rameau i Tuxedo. Praca grupowa na łowisku pozwala szybciej ocenić własne umiejętności, łatwiej jest wyciągać wnioski, a także sprawniej rozpracować łowisko, na którym często są rozgrywane zawody.

Wielu młodych stażem wędkarzy bacznie śledzi sukcesy krajowych zawodników, marząc o dołączeniu w ich szeregi. Czy mógłbyś podpowiedzieć od czego zacząć?
Bardzo dobrze jest poznać połów różnych gatunków ryb, wieloma metodami. Byłem zapalonym spinningistą i entuzjastom feedera. Pomaga to lepszemu zrozumieniu zachowania danych gatunków ryb, i uczymy się dobrze "czytać wodę".

A teoria? Czy korzystałeś/korzystasz z jakiś pomocy?
Mnóstwo. Prasa, książki i filmy z udziałem najlepszych wędkarzy.

Czy jest coś jeszcze?
Należy zacząć od startów w zawodach swojego Koła, w różnych dyscyplinach. To pomaga wybrać tą, którą chcemy docelowo rozwijać. Starać się podnosić umiejętności, zdobywać kwalifikacje do starów w imprezach wyższej rangi. Rywalizować w zawodach klubowych i okręgowych. Nie ma innej drogi do podjęcia rywalizacji z najlepszymi wędkarzami w kraju.

Powróćmy do twojej dalszej profesjonalnej drogi. Co się zmieniło po zdobyciu tytułu II wicemistrza Polski?
Przede wszystkim wzmocnienie relacji ze sponsorem Colmic-Polandfishing i otrzymanie od niego jeszcze większego wsparcia. Mam tu na myśli możliwość podjęcia rywalizacji z najlepszymi wędkarzami świata we Włoszech. Za kilka dni wezmę udział zawodach Italian Master i Colmic Day na kanale Ostellat. Dostęp do najlepszych zawodników, nowinek i technologii uważam za największy profit.

A jakie masz plany na przyszłość?
Chcę być mistrzem świata. To największe marzenie.

Dziękuję za wspaniałą rozmowę i życzę wytrwałości w podnoszeniu własnych umiejętności, które pozwolą ci zawalczyć o najważniejszy laur na arenie międzynarodowej.
A ja na koniec chciałem podziękować zarządowi Koła 115 za wsparcie finansowe w zawodach GPP.



0 komentarzy
Dodano 23 Oct 2018
Content Management Powered by CuteNews


  • SKARBNIK KOŁA

    przyjmuje opłaty
    w każdy wtorek i
    piątek
    w godzinach 16-18
    ul. KLONOWA 3a, Płock

    lub w godzinach pracy
    sklepu TUXEDO
    ul. Dobrzyńska 29
    w Płocku
    tel. 24 366 60 50

  • Siedziba Koła
    ul. Klonowa 3a
  • e-mail: kontakt@pzwplock.pl

   Inne

   Pobierz

   Linki


statystyka